Das könnte jetzt länger werden. Zunächst einmal, "ohne Tritte und Schläge" geht es wohl nicht ;) Auch meine Truhe hat Transportschäden wie einige Berichten (vordere untere linke Ecke ist gestaucht, eine ziemliche Kerbe an der hinteren Kante auf ca. 1/3 Höhe). Da das wohl eher eine Sache des Transporteurs ist, habe ich dafür keinen Stern abgezogen. Das Gerät habe ich ein paar Stunden stehen lassen und dann gereinigt wie beschrieben, angesteckt und den Regler auf Max gestellt. Ca. eine Stunde später war die rote Leuchte erloschen. Soweit so gut. Positiv hervorheben muss man die großzügig ausgefallenen Lüftungsschlitze. Hier sieht man sehr gut zum Kompressor und dass die Transportschäden das Innere wohl nicht beeinflusst haben. Auch gibt es seitlich eine Abdeckung zum abschrauben, was ich nicht getan habe. Es scheint wartungsfreundlich konstruiert zu sein. Ich gebe dafür einen Stern.Den Geräuschpegel finde ich in Ordnung. Man hört ein leises Zischen vom Kühlmittel. Das ist für mein empfinden nicht penetrant und dazwischen schaltet die Truhe auch mal ab. Den Kompressor höre ich so gut wie gar nicht. Meine Truhe ist nicht übermässig laut wie manche berichten, dafür gebe ich auch einen Stern.Auf der Plakette am Gerät steht, dass der Stromverbrauch bei 65W liegt. Mein Strommessgerät zeigt bei laufendem Kompressor Werte zwischen 55 und 60W an. Das wird also passen. Der Thermostat schaltet auch immer wieder ab. Meine Gefriertruhe zieht nicht ständig Strom wie ich es in der einen oder anderen Rezension lesen konnte. Dafür gebe ich einen weiteren Stern.Für das Format gebe ich einen weiteren Stern. Eine andere Truhe mit Standardmaßen hat bei mir eben nicht Platz und es scheint auch keinen anderen Hersteller zu geben der ähnliches bietet.Nach ein paar Tagen Betrieb bin ich dennoch stutzig geworden. Ich habe den Deckel geprüft und gesehen, dass der Dichtungsgummi nur am hinteren Teil der Truhe aufliegt, ansonsten aber nicht. Ich musste feststellen, dass das Schloss des Deckels auf dem unteren Verschlusshacken (wird an die Truhe geschraubt) aufliegt. Entfernt man diesen, so liegt der Deckel bzw. die Dichtung sowohl vorne als auch hinten auf. Leider jedoch immer noch nicht seitlich, zumindest links. Da ist zwischen Dichtungsgummi und Truhe ein Spalt von ca. 1-3mm (variiert stellenweise). Wäre der Dichtungsgummi weicher, oder der Deckel schwerer (um ca. 1-1.5kg), dann würde sich das beim Schließen wohl ausgleichen, aber auch nur dann wenn nichts am unteren Verschlusshacken aufliegt bzw. dieser entfernt bleibt.Da ansonsten alles ok ist, mir ein Rückstransport zu aufwändig erscheint, ich nicht weiß ob/wie man einen anderen Dichtungsgummi montiert und woher man diesen bekommt und ich ebenso keine Lust habe den Deckel zu beschweren, habe ich mir eine superweiche Silikonauflage gegossen (ca. 3mm dick), welche ich auf die Truhe lege. Dafür habe ich mit dem 3D-Drucker eine passende Form ausgedruckt (siehe Bilder). Die Silikonauflage umfasst den Rand der Truhe und verrutscht somit seitlich nicht, auch nicht nach hinten oder vorne. Sie bleibt auch liegen wenn man den Deckel öffnet, da sie an der Truhe besser haftet als am Dichtungsgummi des Deckels. Die Silikonauflage habe ich zunächst bewusst breiter gemacht als der Rand der Truhe. Diese ragt also etwas nach innen. Das kann mit Lineal und Messer gestutzt werden wenn man will. Die Ecken habe ich innen ca. 3cm diagonal eingeschnitten. Der Deckel liegt damit nicht mehr am Verschlusshacken auf und der Gummi dichtet ringsum ab. Ich habe es mit einem Papierstreifen getestet. Verschließen lässt sich die Truhe auch.Leider hatte ich nur das Schweinchenrosa übrig und ich wollte zum Ausprobieren kein neues kaufen. Ich muss aber sagen, dass die schwarze Truhe auch hier eine gute, jedenfalls bessere Kombination mit Schweinchenrosa ist, als es mit Weiß der Fall wäre. Mit einem fluorisizierenden Silikon (sofern es das gibt) würde man im Dunkeln nicht so leicht über die Truhe stolpern :)
To może trochę potrwać. Przede wszystkim, wygląda na to, że nie da się uniknąć kilku uderzeń i siniaków ;) Moja zamrażarka również ma uszkodzenia transportowe, o których inni donosili (lewy dolny przedni róg jest wgnieciony, a na tylnej krawędzi jest dość duże wgniecenie mniej więcej do jednej trzeciej wysokości). Ponieważ to prawdopodobnie wina przewoźnika, nie odjąłem za to gwiazdki. Pozwoliłem urządzeniu postoić kilka godzin, a następnie wyczyściłem je zgodnie z opisem, podłączyłem do prądu i ustawiłem regulator na maksimum. Około godziny później czerwona lampka zgasła. Jak dotąd wszystko w porządku. Duże otwory wentylacyjne to zdecydowany plus. Widać przez nie bardzo dobrze sprężarkę i wygląda na to, że uszkodzenia transportowe nie wpłynęły na wnętrze. Z boku jest też pokrywa, którą można odkręcić, czego nie zrobiłem. Wygląda na to, że została zaprojektowana z myślą o łatwej konserwacji. Daję jej za to gwiazdkę. Uważam, że poziom hałasu jest akceptowalny. Słychać ciche syczenie czynnika chłodniczego. Dla mnie nie jest to uciążliwe, a zamrażarka nawet czasami się wyłącza. Sprężarka prawie w ogóle nie pracuje. Moja zamrażarka nie pracuje przesadnie głośno, jak niektórzy zgłaszali, więc daję jej za to gwiazdkę. Etykieta na urządzeniu podaje pobór mocy 65 W. Mój miernik mocy pokazuje odczyty między 55 a 60 W, gdy sprężarka pracuje, więc wydaje się to w porządku. Termostat również regularnie się wyłącza. Moja zamrażarka nie pobiera prądu stale, jak wyczytałem w niektórych recenzjach. Daję jej za to kolejną gwiazdkę. Daję jej również kolejną gwiazdkę za jej rozmiar. Zamrażarka o standardowych rozmiarach po prostu nie zmieściłaby się w moim miejscu, a nie wydaje się, aby inny producent oferował podobne rozmiary. Jednak po kilku dniach użytkowania nabrałem podejrzeń. Sprawdziłem pokrywę i zobaczyłem, że gumowa uszczelka styka się tylko z tyłu zamrażarki, ale nigdzie indziej. Odkryłem, że blokada pokrywy opiera się na dolnym haczyku blokującym (który jest przykręcony do zamrażarki). Jeśli usuniesz ten hak, pokrywa i uszczelka będą się stykać zarówno z przodu, jak i z tyłu. Niestety, nadal nie ma kontaktu z bokami, przynajmniej nie z lewej strony. Jest przerwa około 1-3 mm (różnica jest niewielka) między gumową uszczelką a skrzynią. Gdyby gumowa uszczelka była bardziej miękka lub pokrywa cięższa (o około 1-1,5 kg), prawdopodobnie wyrównałoby się to podczas zamykania, ale tylko wtedy, gdy nic nie opiera się na dolnym haku blokującym lub jeśli hak zostanie usunięty. Ponieważ wszystko inne jest w porządku, złożenie go z powrotem wydaje się zbyt skomplikowane, nie wiem, czy/jak zainstalować inną gumową uszczelkę ani gdzie ją dostać, a także nie chcę obciążać pokrywy, odlałem supermiękką silikonową podkładkę (o grubości około 3 mm), którą umieściłem na skrzyni. Wydrukowałem do tego odpowiednią formę za pomocą drukarki 3D (patrz zdjęcia). Silikonowa podkładka zakrywa krawędź skrzyni i dlatego nie ślizga się na boki, do przodu ani do tyłu. Utrzymuje się również na miejscu po otwarciu pokrywy, ponieważ lepiej przylega do skrzyni niż do gumowej uszczelki pokrywy. Celowo zrobiłem silikonową podkładkę szerszą niż krawędź skrzyni. Dzięki temu wystaje lekko do wewnątrz. W razie potrzeby można ją przyciąć linijką i nożem. Naciąłem ukośnie około 3 cm w wewnętrznych narożnikach. Zapobiega to przyleganiu pokrywy do zatrzasku, a gumowa uszczelka działa teraz idealnie dookoła. Przetestowałem to za pomocą paska papieru. Skrzynię nadal można zamknąć. Niestety, został mi tylko kolor „świnkowego różu” i nie chciałem kupować nowej tylko po to, żeby ją wypróbować. Muszę jednak powiedzieć, że czarna skrzynia dobrze, a przynajmniej lepiej, komponuje się z „świnkowym różem” niż z białą. Z fluorescencyjnym silikonem (o ile taki istnieje), nie potkniesz się o skrzynię tak łatwo w ciemności.