Habe dieses Gerät nun schon fast ein Jahr in Benutzung und bin nach wie vor begeistert.Anfangs habe ich lange gezögert, wegen des hohen Preises, aber nachdem dann mein alte Sojamilchmaschine allmählich auseinander fiel, ging es nicht mehr anders.Und ich wollte v.a. eine robuste und kräftige Maschine zur häufigen, regelmäßigen Verwendung, hauptsächlich zur Sojamilchbereitung (die ich dann meist weiterverarbeite zu Sojaghurt); und v.a. wollte ich keinen Mixerbehälter mehr aus Plastik, welches früher oder später bei dieser Belastung brüchig wird, so wie bei meinem alten Gerät (das übrigens damals auch schon ganz schön teuer war).Was mich begeistert ist, dass diese Maschine alles enorm fein zerkleinert, seien es nun Sojabohnen (eingeweicht) oder Nüsse oder Getreide. Alles ist am Ende so fein, dass man schon ein extrem feines Sieb benötigt, um damit noch etwas herausfiltern zu können. Bei meiner alten Maschine musste ich die Sojamilch am Ende durch ein Sieb filtern, um überhaupt eine Milch-artige Konsistenz zu bekommen, denn es waren sehr grobe Sojabohnenreste im Endprodukt und eine entsprechend große Menge an groben Material musste nach dem Filtern dann entsorgt werden; welche eine Verschwendung! Bei dieser Maschine ist ein Sieben in der Regel nicht mehr nötig, ich kann alles sofort verwenden. Allenfalls bei Nussmilch für den Milchaufschäumer von Kaffeeautomaten verwende ich ein (wirklich extrem feines) Sieb, wonach aber die Rückstände ebenfalls erstaunlich gering ausfallen.Was mir auch sehr gefällt ist, dass die Maschine ausreichend Programme für verschiedene Milcharten hat, und sich grob auch die Menge einstellen lässt (angefangen bei 300 ml in 300 ml Schritten bis zu 1200 ml). Ich mache damit hauptsächlich Sojamilch, 900 ml, sowie gelegentlich Milch aus Mandeln, Cashewkernen (optimal als Ersatz für Kuhmilch für den Kaffee), sowie Reis und Hafer. Die Endprodukte sind für mich perfekt. Und da die Milch gut durcherhitzt ist, ist sie auch länger im Kühlschrank haltbar.Sehr gut ist auch die automatische Reinigung nach jedem Durchgang und die Option für eine sehr gründliche extra Reinigung (welche ich bisher noch nicht benutzen musste).Genaugenommen ist der Ablauf aber eher halbautomatisch, weil man nach dem Ende der Milchbereitung den Milchbehälter (übrigens aus schwerem massiven Glas, also kein Plastikschrott!) entfernen muss, bevor dann die Maschine mit der Reinigung weitermacht. Denn das Reinigungswasser wird in einen kleinen Behälter unter der Milchkanne abgelassen.Die Reinigung läuft zwar schon unmittelbar nach dem Ablassen der Milch an, aber das Reinigungswasser des ersten Durchgangs wird solange zurückgehalten, bis man den MIlchbehälter entfernt hat (das ist insbesondere wichtig zu wissen bei Zeitprogrammen, wenn man nicht gleich zur Stelle ist).Und nach dem Reinigungsdurchlauf, der in mehreren Stufen erfolgt und den Mixerbehälter schon sehr gründlich sauber macht, beginnt dann ein Trocknungslauf (wozu das Innere des Mixerbehälters erwärmt wird). Dazu wäre es am besten, wenn man den Deckel des Mixerbehälters entfernt, damit die Feuchtigkeit besser entweichen kann (ist aber nicht unbedingt nötig).Der Mixer hat sehr kräftige Messer und der Mixerbehälter ist aus sehr massivem Glas, das man sogar zur manuellen Reinigung entnehmen kann (habe ich aber noch nicht gemacht).Der Decke des Mixerbehälters ist ebenfalls sehr massiv gearbeitet. Er hat einen kleinen ovalen Einsatz, der für den Druckausgleich sorgt und den man zwecks manueller Reinigung auch entnehmen kann.Überhaut macht alles einen sehr robusten, widerstandsfähigen Eindruck (zumindest die Teile, die wirklich einer größeren Belastung ausgesetzt sind).Der Mixermotor dreht sehr hoch (höher als alle anderen Mixer, die ich mir so angesehen habe), angetrieben von einem sehr krätigen Motor mit ausreichender Leistung.Am Ende sind selbst harte Nüsse (selbst wenn ich diese vorher nicht einweiche) extrem fein vermahlen.Dabei ist die Maschine zwar nicht gerade flüsterleise, aber immer noch auf einem erstaunlich niedrigen Geräuschpegel, absolut akzeptabel (und wesentlich leiser als meine alte Sojamilchmaschine).Und dann gibt es da leider doch noch ein kleines Manko, das zumindest ich feststellen musste: Der Kopf des Schneidmessers (dort wo es mit der Motorwelle verbunden ist) begann schon nach kurzer Zeit zu rosten! Ich habe mich damit beholfen, dass ich nach jeder Benutzung (nach Ablauf der Trocknungsphase) mit einem Finger den Schneidmesserkopf mit etwas Öl benetze; ich benutze dafür Kokosöl und reibe damit die Oberfläche des Schneidmesserkopfes kurz ein. Seitdem rostet da nichts mehr. Also keine große Sache, was ansonsten den sehr guten Eindruck nicht weiter trübt.
Używam tego urządzenia od prawie roku i wciąż jestem nim zachwycony. Początkowo wahałem się ze względu na wysoką cenę, ale gdy mój stary blender stopniowo się rozpadł, nie miałem wyboru. Chciałem solidnego i wydajnego urządzenia do częstego, regularnego użytku, głównie do produkcji mleka sojowego (które zazwyczaj przetwarzam na jogurt sojowy); a przede wszystkim nie chciałem kolejnego plastikowego pojemnika do blendera, który z czasem stałby się kruchy pod wpływem takich obciążeń, jak mój stary (który, nawiasem mówiąc, był dość drogi nawet wtedy). Uwielbiam w tym urządzeniu to, że mieli wszystko niesamowicie drobno, niezależnie od tego, czy jest to namoczona soja, orzechy, czy zboża. Wszystko kończy się tak drobno, że do odfiltrowania czegokolwiek potrzebne jest bardzo drobne sito. W moim starym blenderze musiałem na końcu filtrować mleko sojowe przez sito, aby uzyskać konsystencję mleka, ponieważ w produkcie końcowym znajdowały się bardzo duże resztki soi, a po filtrowaniu trzeba było odrzucić odpowiednio dużą ilość grubego materiału – co za marnotrawstwo! Dzięki temu urządzeniu przesiewanie zazwyczaj nie jest już konieczne; mogę od razu wykorzystać całą zawartość. Używam tylko (naprawdę bardzo drobnego) sitka do mleka orzechowego do spieniacza mleka w ekspresach do kawy, ale nawet wtedy pozostałości są zaskakująco niewielkie. Co również bardzo mi się podoba, to to, że urządzenie ma wystarczającą liczbę programów dla różnych rodzajów mleka, a jego ilość można również z grubsza regulować (zaczynając od 300 ml w krokach co 300 ml do 1200 ml). Używam go głównie do przygotowania 900 ml mleka sojowego, a także okazjonalnie mleka z migdałów, nerkowców (idealnego zamiennika mleka krowiego w kawie), ryżu i owsa. Produkty końcowe są dla mnie idealne. A ponieważ mleko jest dokładnie podgrzane, dłużej zachowuje świeżość w lodówce. Automatyczne czyszczenie po każdym cyklu jest również bardzo dobre, podobnie jak opcja bardzo dokładnego dodatkowego czyszczenia (której jeszcze nie musiałem używać). Ściśle rzecz biorąc, proces jest bardziej półautomatyczny, ponieważ po zakończeniu przygotowywania mleka należy wyjąć pojemnik na mleko (zrobiony z ciężkiego, solidnego szkła, więc nie ma mowy o tanim plastiku!), zanim urządzenie rozpocznie czyszczenie. Woda czyszcząca jest odprowadzana do małego pojemnika pod dzbankiem na mleko. Proces czyszczenia rozpoczyna się natychmiast po spuszczeniu mleka, ale woda czyszcząca z pierwszego cyklu jest zatrzymywana do momentu wyjęcia pojemnika na mleko (jest to szczególnie ważne w przypadku programów czasowych, jeśli nie ma się natychmiastowej dostępności). Po cyklu czyszczenia, który przebiega w kilku etapach i bardzo dokładnie czyści pojemnik blendera, rozpoczyna się cykl suszenia (podczas którego wnętrze pojemnika blendera jest podgrzewane). Najlepiej byłoby zdjąć pokrywę pojemnika blendera, aby wilgoć mogła łatwiej odparować (ale nie jest to absolutnie konieczne). Blender ma bardzo mocne ostrza, a pojemnik blendera jest wykonany z bardzo wytrzymałego szkła, które można nawet zdjąć do ręcznego czyszczenia (choć jeszcze tego nie zrobiłem). Pokrywa pojemnika blendera jest również bardzo wytrzymała. Posiada małą owalną wkładkę, która zapewnia wyrównanie ciśnienia i można ją wyjąć do ręcznego czyszczenia. Ogólnie rzecz biorąc, wszystko sprawia bardzo solidne i trwałe wrażenie (przynajmniej części, które są faktycznie poddawane większemu naprężeniu). Silnik blendera obraca się na bardzo wysokich obrotach (wyższych niż w jakimkolwiek innym blenderze, jaki oglądałem), napędzany bardzo mocnym silnikiem o dużej mocy. Ostatecznie nawet twarde orzechy (nawet bez wcześniejszego namoczenia) są mielone niezwykle drobno. Chociaż maszyna nie jest dokładnie cicha, to nadal ma zaskakująco niski poziom hałasu, całkowicie akceptowalny (i znacznie cichszy niż mój stary blender do mleka sojowego). I jest niestety jedna mała wada, którą przynajmniej ja musiałem zauważyć: głowica ostrza (w miejscu, gdzie łączy się z wałem silnika) zaczęła rdzewieć już po krótkim czasie! Rozwiązałem to, lekko oliwiąc głowicę ostrza palcem po każdym użyciu (po wyschnięciu). Używam do tego oleju kokosowego i krótko wcieram go w powierzchnię głowicy ostrza tnącego. Od tego czasu nie ma już rdzy. Tak więc nie jest to nic wielkiego, co jednak nie umniejsza bardzo dobrego wrażenia.